O dwa słowa za dużo.. – problemy współczesnej matki

Witajcie!

Dzisiaj dosyć oficjalnie. Postanowiłam zadedykować tego posta każdej matce na tym świecie. A przynajmniej tej, która powiela takie zachowania.

Natknęłam się ostatnio na bardzo intrygujący artykuł na jednej ze stron. Beata – autorka bloga TakaMatka , napisała o problemach jakie mają przede wszystkim kobiety, kiedy druga z nich jest w ciąży bądź ma już swoje dzieci.

Link do artykułu zostawiam na dole mojego posta. Serdecznie zapraszam do czytania.

Mnie osobiście skłoniło to do wewnętrznej refleksji i kiedy przypomniałam sobie okres swojej ciąży, a także obecny okres macierzyństwa – Uważam, że wiele z Was naprawdę czasem przekracza swoje granice. Nie chcę aby post wywołał u Was bunt przeciwko mnie, ale każdy ma prawo wyrażać swoją własną indywidualną opinię.

W XXI wieku narodziły się nowe pokolenia, nowe możliwości, nowe pomysły i nowe OSOBISTOŚCI.

Kiedy zaszłam w ciążę, wszystko stało się dla mnie zupełnie nowe – takie inne i wyjątkowe. Ale tak jak słyszałam miłe słowa, gratulacje i szczęście w oczach innych – tak przeszłam przez falę ostrej krytyki i wielu naprawdę przykrych rozczarowań.

Wiem, że Ci którzy to czytają, to przede wszystkim moim znajomi – myślą i pewnie wiedzą, że któryś z tych kawałków tekstu jest o nich. To nie o to chodzi.

Pragnę zwrócić uwagę tak naprawdę na te osoby, które mają dzieci. Uważają, że posiadają nadludzką wiedzę na temat wychowywania ich. A tak naprawdę same nie umieją wychowywać własnych dzieci, które wchodzą im tylko na głowę. Wybaczcie, ale taka jest prawda. Zauważyłam, że dziewczyny czy to młode czy kobiety, które są po 30 – posiadają INTERNETOWĄ WIEDZĘ MEDYCZNĄ.

Większość z nich, nie potrafi doradzić innej mamie co mogłaby zrobić, na co zwrócić uwagę, dać jej dobrą radę – potrafią tylko wywołać wielką falę hejtu. Po co? Wytłumaczcie mi coś, bo chyba tego nie rozumiem. Sprawia to niektórym przyjemność? Czy to naprawdę, aż tak duża zazdrość panuje wśród ludzi?

Tak jak w artykule – wiedzą również najwięcej te, które nie mają o niczym zielonego pojęcia. Brak dzieci, brak praktyki lekarskiej – INTERNET. Jedna drugą nakręca na wszystko co złe. A później żadna nie może spać po nocach przez to.

Jestem mamą – może młodą ale wciąż mamą. Nie uważam się za chodzącą encyklopedię zdrowotną, czy idealną osobę na świecie. Jednak uważam, że czasem lepiej ugryźć się w język niż powiedzieć komuś o dwa słowa za dużo…

Nie znacie sytuacji danej osoby, nie znacie jej kompletnie, a potraficie przysporzyć naprawdę nie miłe sytuacje. Kiedy czytam jak dziewczyny użalają się nad sobą bo: facet ją nagle zostawił po jakimś czasie od urodzenia dziecka, bo nagle czują się przytłoczone w domu bez kontaktów z innymi, bo dziecko ciągle coś chce…

Ja takich przykładów mogę Wam znaleźć naprawdę ogrom… Tylko w jakim celu? Aby każdego z osobna obrazić tym? Nie. Każda mama, młoda czy inna – sama steruje swoim życiem. Każde dziecko jest inne, ale każde z nich można czegoś nauczyć. Nie szukajcie wymówek u facetów. Bo was zostawił. Rozumiem sytuację, gdy naprawdę wystraszył się „bycia ojcem”. Ale kiedy słyszycie teksty typu „mogłabyś zadbać o siebie bo ciągle widzę Cię w dresie”. Zastanówcie się nad tym. Wiem, że czasem to naprawdę nie możliwe. Jednak warto spojrzeć czasami inaczej na pewne rzeczy.

Usiądźcie i zorganizujcie się. Naprawdę ułatwi Wam to wszystko. I pamiętajcie, że kobieta – nawet mająca dziecko – powinna być zadbana. Dzieci uczą się od nas wszystkiego – nawet codziennego życia.

Zwróćcie uwagę również na inne kobiety, które są w ciąży. Kiedy Wy w niej byłyście – większość wykorzystywała przywileje. Bardzo szanuję te, które zachowywały się normalnie, a nie do przesady. Ale kiedy widzicie ją – bądźcie wyrozumiałe. I nie patrzcie z góry na takie, które chodzą w wysokich butach czy są po prostu ładnie ubrane. One nie mają w nosie swoich dzieci w brzuszku – po prostu chcą czuć się pięknie w ciąży i czuć się przede wszystkim szczęśliwe. Złośliwe komentarze zachowajcie także dla siebie po ich porodzie. Bo to, że któraś z Was zniosła coś źle – nie znaczy, że druga znosi to tak samo. Dla mnie takie komentarze nigdy nie były miłe. Nie jedna matka zazdrości tej, która ma grzeczne dziecko i super zniosła ciąże i poród. Oszczędźcie sobie zbędnych rozmów, które mogą taką osobę zdołować. Każda z nas gdyby znalazła się po tej drugiej stronie – również nie byłaby zachwycona.

Pewnie wiele z Was uzna to za pokazanie swojej wyższości i uzna, że właśnie kogoś obraziłam. Pewnie tak. Ale to nie ja czuje się winna. Bo jako osobna jednostka – mam prawo także krytykować. Nie musicie się zgadzać z tym co napisałam. Bardzo chciałam odnieść się do tego artykułu i pokazać Wam, że każdy z nas jest człowiekiem i ma uczucia.

Nie rańmy innych, bo może kiedyś to oni zranią nas.

Taki moment refleksji mnie naszedł. Przy okazji pożaliłam się na innych, co chyba robię dosyć często ☻Taki żarcik. Poniżej wstawiam Wam linka do artykułu Beatki oraz do portali społecznościowych. Mam nadzieję, że Was zaciekawi tak jak mnie. Miłej lektury!

Do zobaczenia!

@CathyRadzi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *