Doskonałe czy niedoskonałe ?

Witajcie,

Jak to mówią – wolne. Wiadomo nie dla wszystkich. Na taki zimowy nie zimowy okres wychodzę do Was z propozycją dosyć intrygującej powieście napisanej przez Zoe Carter – Niedoskonałe zakończenie.

„Niedoskonałe zakończenie”  – Zoe Carter

Dlaczego mówię – intrygującej? Bo sam tytuł mnie zaciekawił, zainteresował..

Książka opowiada o życiu codziennym, śmierci, chorobie.. Bardzo porusza i naprawdę trzeba lubić takie powieści, żeby dobrnąć do końca książki.

Jedna z córek – Zoe, dowiaduje się, że jej wspaniała matka, która boryka się z poważną chorobą Parkinsona – chce zakończyć swoje życie. Kobieta postanowiła, aby jej trzy córki nie opuściły jej w tak ważnym dla niej czasie. Zoe nie chce, żeby Margaret odeszła w tak brutalny sposób, a już na pewno za wszelką cenę nie wyobraża sobie brać udziału w czymś takim. Dlatego pomimo konfliktów ze swoimi pozostałymi siostrami uznała, że czas odwieść matkę od takich planów samobójczych.

W książce Carter poznajemy całą historię rodzinną. Opisywany jest także mąż Margaret, który był niewierny swojej żonie. Córki kobiety mają swoje założone rodziny, urodziły dzieci i mają dobrą pracę. Gdy ich matka zamierza targnąć się na swoje własne życie, dzieci muszą zmierzyć się z okrutną rzeczywistością i stanąć przed wieloma trudnymi i niezwykle ciężkimi wyborami w ich życiu codziennym.

Powieść Zoe Carter daje naprawdę dużo do myślenia, skłania nas do wewnętrznej refleksji. Przeczytanie książki zajęło mi chwilkę czasu, ponieważ analizowałam każdy jeden wątek, który został w niej zawarty.

Bardzo polecam Wam przeczytanie tej książki, ponieważ jest napisana prostym i zrozumiałym językiem, a zarazem zawarte treści w niej zmuszają do zatrzymania się na jedną chwilę i …. – No właśnie.. I co?

Dajcie znać czy czytaliście, a może chcielibyście. Jestem ciekawa waszych opinii. Ja osobiście dawno ją czytałam, ale zapadła mi dogłębnie w pamięć. Opowiada o życiu.. o tym co ważne i o tym jak bardzo chcemy zmienić coś, co nigdy już nie będzie takie samo. Margaret choruję na Parkinsona i wie, że z dnia na dzień jest coraz gorzej. Kobieta jest świadoma tego co ją czeka. A czeka ją tylko śmierć. Podjęła naprawdę świadomą decyzję o zakończeniu wszystkiego. Książka nie budzi wśród czytelników ogromnego podziwu. Moim zdaniem autorka pokazała, że nawet w obliczu śmierci – jesteśmy w stanie racjonalnie myśleć.

Dlatego kiedy ktoś chory, nie ważne na co – uzna, że podjął taką a nie inną decyzję – pozwólmy mu wytrwać w niej i nie szukajmy nowych wyjść z sytuacji. Bowiem do niczego one nie prowadzą. Najważniejsze to wspierać bliską osobę i nie pozwolić jej na samotność w tych ostatnich dniach jej życia.

Miłej lektury kochani!

@CathyRadzi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *